No dobra, do rzeczy %-)
W moim Passacie nastąpiła właśnie 'eksplozja'. Wybuch uszkodził przepływomierz, rękaw i klapkę która miała zabezpieczyć przepływomierz %-).
Wśród posiadaczy B-trójek z 2E w LPG panuje powszechny mit o nierozbieralności przepływomierza, jest to oczywiście bzdurą.
W tym konkretnym przypadku wybuch wyrwał dolną część obudowy która oryginalnie jest przynitowana i skrzywił oś klapki która zablokowała się w górnej części obudowy. Po wymontowaniu przepływomierza z klapką i rękawa przystąpiłem do ich naprawy. Na początek oderwałem trzymającą się jeszcze na dwóch nitach dolną część obudowy i przy użyciu papieru ściernego zacząłem szlifować od środka górną część obudowy tak aby klapka zaczęła swobodnie się poruszać.
Gdy klapka miała już swobodę poruszania przystąpiłem do przyklejania dolnej części obudowy.
Do tego celu użyłem sylikonu. Mogłem nawiercić otwory i ją przykręcić ale zdecydowałem że ją przykleje bo w razie kolejnego wybuchu gazy łatwiej znajdą ujście.Kolejną czynnością było wyklepanie klapki zabezpieczającej przepływomierz i przykręcenie jej wraz z obudową.
Ostatnią rzeczą było załatanie pęknięcia na rękawie. Do tego celu użyłem paska materiału z bawełnianej podkoszulki. Pasek ten za pomocą sylikonu przykleiłem po obwodzie rękawa.
Cały układ dolotowy musi być szczelny. W przypadku nieszczelności występuje tzw. zasysanie 'lewego powietrza' co często jest przyczyną nierównej pracy silnika.Na razie to by było na tyle.
U mnie stało się to samo, z tym, że dolna klapa nie odłączyła się od górnej i nie wiem jak zabrać się do ich rozłączenia. Proszę o jakąs wskazówkę bo zdaje się jakby przepływomierz był nie do rozłożenia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń